Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrzarsko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrzarsko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 stycznia 2013

Mój ulubiony sklep

Krótka przechadzka po moim ulubionym sklepie. Nie ma go w moim miasteczku, ale jest w mieście stołecznym, w którym ostatnio bywam bardzo często ;)
Gdybym mogła, cały dom urządziłabym sobie zakupując tutaj wszystko. Tymczasem, staram się zachować styl szperając na wyprzedażach...


Wpadłam tam akurat w momencie wymiany dekoracjii na poświąteczną...


Bardzo podoba mi się taka ścienna aranżacja (minus tematy łowiecke), niekoniecznie nad łóżkiem, może być np. w przedpokoju...


Zwróćcie uwagę, na tematykę zdjęć :)


Bardzo podoba mi się ta lampa...


Ta też, i bardziej pasuje do mojego domu...jej regulacja jest fantastyczna...


Żyrandole powalające na kolana, szczególnie ten po prawej...


Takie ustrojstwo musie się kiedyś znaleźć w mojej piwniczce...

Więcej możecie sprawdzić online Pottery Barn


Miłej soboty! Wieczorem więcej w temacie zup :)

piątek, 4 stycznia 2013

Dosiego Roku czyli komu bombkę, komu?

Opustoszały dom straszy ciszą i spokojem.
Po radosnych dwóch tygodniach jadła, picia, jeżdżenia na nartach i wieczornym oglądaniu filmów powoli wracamy do rzeczywistości. Odkładam na półki talerze i sztućce, piorę obrusy, gorliwie głaszczę psa nagle pozbawionego wielu tulących go ramion.
Choinki jeszcze nie ruszam. Podlewam ją z nadzieją, że wytrzyma z nami cały styczeń.
Oglądam moje ulubione bombki.
Okres poświąteczny to czas ich wielkich przecen, wyprzedaży.
Rok temu upolowałam takie cudeńka:









i trochę bardziej klasycznie:





Zato wczoraj, w Pottery Barn, czekał na mnie taki oto starodawny bałwanek, przeceniony o 90% !



Lecę już , życząc wszystkim tutaj zaglądającym zdrowia i spełnienia marzeń w Nowym Roku.
Na osłodę poświątecznej pustki w domu idę dzisiaj z córcią do filharmonii :)

czwartek, 20 grudnia 2012

Boże Narodzenie 2012 - odsłona czwarta czyli kocham ten czas!

Tak, kocham! Mimo iż roboty huk a po chorobie czuję się taka, troszkę jak na dragach ;)
Jest wspaniale. Flaki ugotowane i pokrojone, nóżki nastawione, rosoły się pichcą, kapusta na bigos dokisza się, mleko na ser ścina się, wokól bałagan nieziemski - wiecie jak to jest gdy się sprząta i gotuje - a mi i tak jest super. Kocham ten czas przygotowań!
Na zaprzyjaźnionych blogach mnóstwo fantastycznych pomysłow - a to rolada schabowa (Lepszy Smak), a to ryba po grecku (Życie od kuchni) - wszystko śliczne i dietetyczne, chyba się jeszcze dzisiaj skuszę na obie pozycje!
Czas przygotowań do świąt jest darem. Wykorzystajmy go! Nie dajmy się ponieść nerwicom i nie przygniećmy się ciężarem własnych oczekiwań. Cieszmy się! (mam ochote zakrzyknąć Alleluja, ale wiem, to nie te święta ;).



wtorek, 11 grudnia 2012

Małe co nieco a cieszy :)

W moim ulubionym sklepie znalazłam takie cudeńko:



Miniaturka starych łyżew, zupełnie jak prawdziwe, z brązowej skóry, tylko maciupkie, jak dla lalki.
Jeszcze nie wiem gdzie umieszczę, na teraz zawisły jako ozdoba wieńca przy wejściu do domu...