Barbórka kojarzy mi się z apelami ku czci w przedszkolu i szkole podstawowej, czarnymi czapami z białym piórem, no i z drogą do Katowic wybudowaną za Gierka.
Barbara to popularne imię, ale w moim życiu Barbar niewiele.
Jest jedna, która miała spory pływ na ukształtowanie mnie jako człowieka, ciocia Basia z Marsa (czy z Księżyca? ktoś pamięta jak na ten dom mówiliśmy?). Dzisiaj to pani zbliżająca się do osiemdziesiątki. Kiedy ostatnio ją widziałam podarowała mi swoje zdjęcie, zdjęcie młodej dziewczyny. Fajnie tak.
Sto lat ciociu Basiu! W zdrowiu i radości...