Zasypało nas. Dosłownie. Gdyby nie napęd na cztery koła stałabym do teraz w garażu.
Jak widać sprzęt ogrodowy jeszcze nie schowany. Po co chować...w środę ma być znowu 20 C :)
Na obiad rigattoni z rozgrzewającym leczo. Dałam do niego mnóstwo papryki i sporo cukinii - wyszło boskie, słodko pikantne.
Już chyba zbyt późno aby robić leczo z darów natury - swoje robiłam jakiś miesiąc temu i wekowalam - całe 20 słoiczków. Podam przepis, może na przyszły rok się przyda.
Leczo warzywne
Składniki podstawowe: cebula, pomidory, papryka. Wszystkiego mniej więcej po równo.
Cebulę potraktować w piórka i podsmażać na oliwie z oliwek do zeszklenia się. Następnie dodać pomidory - obrane ze skórki i podziabane na drobno. Dusić razem przez jakieś 10-15 minut. Na koniec dodać paprykę - u mnie pokrojona w słupki. Jak się ma czas to wskazanym jest z papryki ściągnąc skórkę ;) Ja nie miałam. Dusić wszystko na wolnym ogniu aż papryka zrobi się miękka. Doprawić pod koniec solą i pieprzem. Ja do papryki dodałam zieloną cukinię i żółty kabaczek. Wyszło bardzo kolorowo.
Aby uczynić danie bardziej sytym, przed podaniem dodałam do leczo troszkę mielonego mięsa.
Makaron prosto z Włoch! Od jakiegoś czasu kupuję świetne makarony w Ross albo TJMaxx - tanie i jak najbardziej oryginalne.
Lecę - już jedenasta a ja jeszcze kawy nie piłam :) Dzisiaj w planie zupa cebulowa - zna ktoś może rewelacyjny przepis? Potem Starszy leci do Portland, K przylatuje z L.A, Młodsza ma orkiestrę w mieście stołecznym a ja - ja oczywiście za kierowcę będę robiła...
Udanego piątku!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 października 2012
środa, 10 października 2012
Wieczór pieczenia - ale nie ciasta ;)
Dzisiaj wieczór pieczenia/grillowania warzyw.
Mam dwa rodzaje do poddaniu obróbce cieplnej: papryczki Hatch z Nowego Meksyku i dynie.
To są właśnie papryczki najbardziej popularne w Nowym Meksyku, a sierpien i wrzesień to czas ich "przerabiania". Trzeba je podpiec/zgrilować w celu usunięcia skórki. Ja robię to na kuchence, w piekarniku miałam nad nimi zbyt małą kontrolę i szybko sie paliły. Ten sposób sprawdza się znakomicie.
Lubię się w nie wpatrywać, bo okazyjnie robią takie wspaniałe "puff", niczym parowóz, i para z nich ulatuje wąskim strumykiem...
Kiedy skórka "spali " się, wrzucamy papryczki do foliowej torebki w celu "zaparowania". Wtedy skórka praktycznie sama schodzi :)
Przerabiam też dzisiaj takie dynie - tutaj nazywają się butternut squash
Po godzinie w piekarniu (375F) przepuszczę przez mikser i zapakuję do słoików :)
Będzie zimą dużo zupy dyniowej :)
To są właśnie papryczki najbardziej popularne w Nowym Meksyku, a sierpien i wrzesień to czas ich "przerabiania". Trzeba je podpiec/zgrilować w celu usunięcia skórki. Ja robię to na kuchence, w piekarniku miałam nad nimi zbyt małą kontrolę i szybko sie paliły. Ten sposób sprawdza się znakomicie.
Lubię się w nie wpatrywać, bo okazyjnie robią takie wspaniałe "puff", niczym parowóz, i para z nich ulatuje wąskim strumykiem...
Kiedy skórka "spali " się, wrzucamy papryczki do foliowej torebki w celu "zaparowania". Wtedy skórka praktycznie sama schodzi :)
Przerabiam też dzisiaj takie dynie - tutaj nazywają się butternut squash
Po godzinie w piekarniu (375F) przepuszczę przez mikser i zapakuję do słoików :)
Będzie zimą dużo zupy dyniowej :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






