Zawekowałam kilkanaście sloików z przecierem i sosem pomidorowym, dzisiaj przyszedł czas na pieczenie.
Przepis pochodzi ze strony Aniadao, do której link znajdziecie po prawej stronie.
Pomidory pieczone w wysokiej temperaturze oddają nam z siebie to, co mają najlepsze - letnio-jesienną słodycz.
Pomidory te wykonałam po raz pierwszy jakieś dwa tygodnie temu, dzisiaj zabieram się do ponownego pieczenia. Wychodzą wspaniałe, rewelacyjne na kanapki z wędliną, jako dodatek do sałatek, jako dodatek do chleba (focaccia). Produktem ubocznym ich pieczenia jest fantastyczny w smaku olej czosnkowo-pomidorowy, przy wylizywaniu którego z dna naczynia schrupalśmy wraz z K całą świężutką bagietkę. Także piekąc pomidory dzisiaj zamierzam zwiększyć nieznacznie ilość oleju i mieć go troszkę więcej, do zlania w buteleczkę. Takie oleje smakowe są tutaj dosyć drogie, a my za jednym zamachem możemy mieć dwie przyjemności na raz :)
1 kg mięsistych i suchych pomidorów - u mnie takie nazywają sie "roma"
6 dużych ząbków czosnku
1 szklanka oliwy z oliwek
1/2 szklanki wody
1 łyżeczka tabasco
sól i pieprz - do smaku.
Pomidory myjemy, osuszamy, kroimy podłużnie na dwie połówki i delikatnie każdą połówkę wyciskamy, pozbywając się w ten sposób soku i ziaren pestkowych - wyciskamy nad sitkiem i do miseczki, sok będzie nam potrzebny!
Naczynie żaroodporne nacieramy lekko oliwą z oliwek, układamy w nim pomidory skórką do dołu.
Główki czosnku miażdżymy w prasce i rozkładamy równomiernie na przekrojonych pomidorach. Posypujemy z lekka solą i pieprzem.
Powstały sos pomidorowy mieszamy z wodą, oliwą i tabasco, dobrze mieszamy, 1/3 powstałej mikstury polewamy pomidory, całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 220 C/ 430F na 90 minut. W czasie pieczenia podlewamy pomidory resztką mieszanki soku i oleju. (ja robiłam to w 30 minutowych odstępach).
Pomidory przekładamy do wyparzonego uprzednio słoja, zalewamy oliwą z pieczenia. Przechowujemy w lodówce, jeszcze nie wiem jak dłuo można, ale miesiąc na pewno - ponoć najlepsze są właśnie po miesiącu.
Uwaga - oliwa w lodówce "zetnie" się, także ja przed użyciem wyjmuję słoik na kilka godzin, zostawiam na blacie, po czym po użyciu pomidorów chowam znowu do lodówki. Pomidory w temperaturze pokojowej sa najsmaczniejsze :) Jeśli ktoś ma inny patent na przechowywanie - podzielcie się proszę :)
Żegnam się dzisiaj z Wami pozostawiając kwiat cukinii, która właśnie ponownie rozpoczęła okres kwitnienia...





