niedziela, 28 października 2012

Słowo na niedzielę czyli muzyka na chwałę Boga

Włączcie sobie najpierw, potem czytajcie...



Moj kościól parafialny ma wspaniałą akustykę i super nowoczesne organy/komputer.
Organista zawsze przed i po mszy gra coś z repertuaru klasycznego. Fajnie jest tak gromadzić się w kościele, wychodzić z niego, przy dżwiękach czegoś innego niż pieśni kościelne. Dla mnie, matki która sama nie grając na żadnym instrumencie wychowała dwoje muzykujących dzieci, to frajda.
Najbardziej porywa mnie właśnie to, czego teraz słuchacie - Toccata i Fuga d-moll Bacha.
Według mnie to utwór najbardziej oddający wszechmoc i chwałę Boga. Pompatyczny  i radosny. Natychmiast wpadający w ucho, a jednocześnie trudny. Wspaniały.
Wiecie już, że własnie dzisiaj na koniec go zagrał. Kilkadziesiąt osób zostało aby unosić się wraz z nutami na wyżyny . Po dziewięciu minutach - gromkie brawa. Nasz młody organista gra naprawdę dobrze, a mury i sprzęt pomagają mu ochoczo. I nie trzeba być praktykującą osobą, aby słuchając tej muzyki  uwierzyć w siłę i moc stwórczą...zatem słuchajmy...

2 komentarze:

  1. Organy to najbardziej uduchowiony instrument muzyczny...słuchanie ich w kościele pozwala oderwać się od realności/codzienności/rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń