niedziela, 7 października 2012

Kanapki z gorgonzolą i pomidorem

Siedzę sobie przy blacie kuchennym majtając bosymi stopami, pipijam leniwie kawę i zajadam przepyszne kanapeczki, które sobie właśnie na poczekaniu wymyśliłam.
Przepis super prosty :)
Cieniutko pokrojona bagietka (trzeba uprzednio jakiegoś domownika do lokalnej piekarni wysłać, coby naprawdę świeża była), na to cieniusieńki plasterek gorgonzoli (trzeba mieć w lodówce), na to plasterek pomidora prosto z ogródka (ewentualnie z wczorajszego bazarku). Całość można delikatnie pokropić olejem pomidorowo - czosnkowym (o tym będzie niedługo) i voila...śniadanko jakiego nie powstydzi się nawet najlepsza francuska knajpa.


(kiedy robiłam zdjęcie bagietka już została pochłonięta, zostały jedynie okruchy sera i strzępy pomidora :)

3 komentarze:

  1. co do świeżych bagietek - gdy świeżą i chrupiąca bagietkę/bułeczkę zamrozisz, taką samą będziesz jadła za tydzień czy dwa:) U mnie w domu od wielu lat mąż kupuje gorące pieczywo - prosto z piekarni- i zaraz po ostygnięciu wszystko mrożę. Potem wyjmuję, czekam chwilę by rozmarzło albo w mikrofali na rozmrażanie dosłownie na 30 sekund. Sposób sprawdzony i niezawodny pod warunkiem zamrożenia chrupiącego pieczywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Iva - robię tak często z żytnim chlebem ale z bagietką jeszcze nie próbowałam. Najwyższy czas!

    @ Ania M. - i dzisiaj po pracy była powtórka. Zamiast obiadu :)

    OdpowiedzUsuń