sobota, 12 stycznia 2013

Mój ulubiony sklep

Krótka przechadzka po moim ulubionym sklepie. Nie ma go w moim miasteczku, ale jest w mieście stołecznym, w którym ostatnio bywam bardzo często ;)
Gdybym mogła, cały dom urządziłabym sobie zakupując tutaj wszystko. Tymczasem, staram się zachować styl szperając na wyprzedażach...


Wpadłam tam akurat w momencie wymiany dekoracjii na poświąteczną...


Bardzo podoba mi się taka ścienna aranżacja (minus tematy łowiecke), niekoniecznie nad łóżkiem, może być np. w przedpokoju...


Zwróćcie uwagę, na tematykę zdjęć :)


Bardzo podoba mi się ta lampa...


Ta też, i bardziej pasuje do mojego domu...jej regulacja jest fantastyczna...


Żyrandole powalające na kolana, szczególnie ten po prawej...


Takie ustrojstwo musie się kiedyś znaleźć w mojej piwniczce...

Więcej możecie sprawdzić online Pottery Barn


Miłej soboty! Wieczorem więcej w temacie zup :)

9 komentarzy:

  1. No cóż, mnie już boli brzuch od oglądania tych zdjęć, a co dopiero widzieć te cudeńka na żywo. Ja z takich sklepów wychodzę chora i jak wracam do domu to chętnie wymieniłabym połowę moich gadżetów na te widziane w sklepie. A rameczki są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Trudno go nie uwielbiać :) Dla każdego coś fajnego, tylko te ceny...

      Usuń
  3. Pottery Barn znam z katalogu, który dostała moja znajoma Irlandka, kiedy urządzała swój dom tutaj. Oszalałam. Dobrze, że go nie mam pod ręką, bo bym zmysły traciła za każdym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam do niego jakieś 40 minut samochodem, ale jak napisałam, często tam jestem. Lubię się ponapawać klimatem tego sklepu, to nie to samo co katalog ;)

      Usuń
  4. Ale w nim pięknie, ja bym mogła z niego w ogóle nie wychodzić!

    OdpowiedzUsuń